Targi w Poznaniu zorganizowali Chińczycy. prezes przyjechał na gotowe, pstryknął fotki i tyle.
Naopowiadał Chińczykom bajek, nawciskał kit, jaka to będzie sprzedaż i przyczółek w Europie.
Po czym zrobił to co zawsze - czyli zwołał Walne, przepchnął podsuniętych Chińczyków, zmienił nazwę i statut i to wszystko. W sprawach sprzedażowych nie zrobił kompletnie nic.
Aaa ... najważniejsze - opędzlował na giełdzie wszystkie akcje nagromadzone tam, gdzie można to było zrobić bez powiadamiania o zejściu. Kilka milionów zapewne. Macie je portfelach, są bolesne.
Teraz przeczeka rok, dwa i wystartuje w nowy trip.
Akcjonariusze mają dobrą pamięć, ale ich największym motorem napędowym jest chciwość, więc o powodzenie na nowej, biznesowej drodze raczej może być spokojny.
Byle do emerytury pod palmami.