Siedzenie na tej sp można podciągnąć pod syndrom sztokcholmski. Jak się prześledzi co oni tutaj obiecywali i jak to komunikowali i jakie wrzeczywiste działania wychodzą to czupryna staje dęba. I jak czytam o "desperacji sprzedających akcje" to się zastanawiam co ma w rondelku typ to piszący...