ponaglanie i oddech na plecach tylko może pomóc w przezwyciężeniu marazmu. zresztą co tam może zrobić kilku lokalnych wataszków??? wykarczują lasy i pozostawią pustynie. nie sądze też by w interesie ruskich było sprzedawanie nisko przetworzonych produktów - bez dużych inwestycji to tam co najwyżej deski mogą produkować.
trudno ocenić puki co, co tak naprawdę się tam dzieje. faktem jest że królik obiecuje i obiecuje a efekt mizerny...
a na marginesie - jak nawet stracą tą inwestycję to powinno wyjść spółce to na dobre - spadną koszty ogólnego zarządu i to znacznie, bo nie będzie już bezsensownych podróży w poszukiwaniu mitycznego inwestora (hotele, bankiety, koszty podróży, ewentualne łapówki dla ruskich). to może spowodować wreszcie pojawienie się tak upragnionego zysku:)