Co do WW3 to dzisiaj tak oglądałem z 2h różne streamy i mi się osobiście bardzo podoba. Na dzisiaj ocenę jaką bym dał to solidne 7/10. Kilka patchy i może nawet skoczy na 7.5/10. Natomiast po kilku większych aktualizacjach usprawniających mechanikę (animacje postaci, przeładowywania itd., dźwięki np. quada, zachowanie dronów, lepsza fizyka obiektów i pojazdów itd.) i dodających nowych content to gra może wypracować nawet ocenę 8/10 w średnim terminie.
Jeszcze nie wszystkie karty zostały przed nami odsłonięte jak chociażby tryb Recon, czy mapa Smoleńsk. Jest to dla mnie dość istotne, bo o ile obecnie pokazywany tryb Warzone daje dużo funu, to nie ma co ukrywać jest to modyfikacja trybu Conquest np. z BF4. Tryb Recon według opisów jest to bardziej "współczesny" tryb (jakaś wariacja battle royal) jaki się teraz ogrywa, np. w Escape from Tarkov, dlatego jeszcze możemy się pozytywnie zaskoczyć. Przypomnę, co prawda to słowa developerów, że im się bardziej podoba Recon i w niego lubią grać najbardziej. A co do mapy Smoleńsk to przede wszystkim dowiemy się to jak dev sobie radzi z mapami na otwartym terenie z dużą ilością ciężkiego sprzętu, a to może być spora trudność (w nagrodę za to bardzo duże doświadczenie). Nie ma co ukrywać, że zamknięte gęste miejskie mapy zaczynają w pewnym momencie męczyć, a otwarta mapa to duża zmiana w sposobie gry.
Co do kursu to z reguły się nie wypowiadam, ale to F51, może bujać solidnie w każdą stronę. Jedynie na co liczę przez ten najbliższy okres to spore wierne środowisko graczy, nie chodzi o 1mln sprzedanych sztuk (byłoby super oczywiście), ale dużą rzesze aktywnych graczy którzy będą utrzymywać życie gry. Jeśli przez ten najbliższy tydzień wynik sprzedaży, a więc graczy online, będzie sensowny to w długiej perspektywie WW3 ma niesamowity potencjał. Jak to się przyjmie, będą aktywni gracze podtrzymujący życie na serwerach, współpracujący z devem to taki Frostpunk (bardzo dobry tytuł) będzie mógł się schować.
Ekipa F51 pokazuje że wiedzą co chcą zrobić, wiedzą jak to zrobić i najważniejsze chcą to zrobić. To może być taki tytuł w stylu World of Tanks lub League of Legends (nie chodzi mi oczywiście o popularność i ilość graczy, bo to niemal niemożliwy scenariusz), mam tutaj na myśli tak zwany Rolling Release z terminologii IT. A więc grę, która jest rozwijana w trybie ciągłym o nową zawartość, ulepszenia, upiększenia, poprawki grafiki, nowe tryby bla bla... albo nowe bronie, nowe pojazdy, nowe frakcje, nowe kontynenty, nowe prawdziwe lokacje, nowe jednostki wojskowa bla bla.
Jak widać musimy mieć szczęście, aby to chwyciło, bo jak chwyci potencjał będzie ogromny na lata. Jak nie, to pewnie będzie to kolejny solidny FPS ze swoją wierną grupą graczy i za jakiś czas po premierze zniknie po 2-3 latach.
PS. Śmiejcie się, ale ja i tak czekam bardziej na Chernobylite. Wierzę, że tam Pazdur wkurzony z tyłu robi co może, aby cały blask F51 nie zabrało WW3 ;)