Złożyć się w kilka osób i zapłacić dobremu detektywowi, aby zrobił wywiad, jak gostek żyje, ile ma kasy, z kim się spotyka z biznesu, jak ja wydaje, a potem do Ziobry, albo Kamińskiego zanieść te papiery. Dołączyć analizę finansową od dobrego audytora, jak okradł spółkę pan prezes Pinokkio. I pozamiatane. Pewnie kasy już nie odda, ale posiedzi dobrych parę lat.