Piszecie ciągle o wartości K2 i o mrzonkach z Audioteką I Oktawave.
Prawda jest taka, że w oba projekty K2 wywaliła i wywala wciąż grubą kasę. Okta przynosi nie dość że straty na poziomie netto (a może i operacyjnym - kto to wie, przecież nie dostajemy nawet szczątkowych danych rachunku zysków i strat), to jeszcze jej amortyzacja obciąża mocno wynik grupy.
Na Audiotekę kasę wyłożyło K2, a teraz pojawiają się co chwilę jacyś tajemniczy inwestorzy i obejmują świeże akcyjki - ile z tego miało K2 i kiedy wyjdzie na swoje - za 2-5 lat?
Ciągły drenaż kasy z K2 i robienie wody z mózgu - znam ja takie historie z giełdy, znam bajeczki o świetlanej przyszłości - Centrozap (dziś Ideon) i fabryka w rosyjskiej republice Komi, Bioton i sny o biotechnologicznej potędze...na dziesięć takich trików prawdziwy udawał się jeden, reszta to dno i wodorosty - ludzie potracili majątki oszukani przez pajaców.
K2 nie jest wcale lepsze - prezes kłamał nt. wyników, nie podaje żadnych konkretnych danych o kondycji Okta (poza jakimś śmiesznym break-even - wtf?), a teraz rezygnuje - ma prawo - tylko powinien wyjasnić dlaczego, bo mimo faktu, że K2 to kiepska firma przynosząca straty to jednak od niego ludzie wymagają więcej niż od Krauzego, Króla czy innych oszustów.
Odejście Żebrowskiego to ogromna niewiadoma i jak ktoś napisał - zjazd na 12 zł to najniższy wymiar kary za niepewność - nie za wyniki czy brak efektów Okta, ale za niepewność.
Otwórzcie oczy, przestańcie bredzić o Okta - nawet najlepszy produkt jeśli przynosi ciągle tylko straty jest NIC nie wart.
Pytam więc - kiedy ta firma zacznie przynosić zyski dla akcjonariuszy?