No właśnie,o co chodzi?
Ci o wiedzą,milczą.
A szaraczkom pozostaje tylko spekulacja..
A zresztą,po co wiedzieć?
Udźwignąłbyś prawdę?
Może lepiej nie wiedzieć.Przeciez cale życie nam mydlą oczy,a i sami mydlimy innym.
Gdybyś przeliczył ilość mydła naniesionego na ciało,ale nie nawiniętego jak makaron na uszy,i zamienił to mydło na gotówkę,starczyłoby ci na życie szejka na Malediwach i mógłbyś siedzieć i dłubać w nosie tudzież rozpamiętywać błękit nieba i głębokość głębi.
A tak trzeba z żywymi (szaraczkami)naprzód iść..
I haaaa....