Być może spółka celowo złożyła bezsensowny wniosek o zabezpieczenie, aby sprawę przeciągać. Im dłużej, tym lepiej.
Może nawet złoży nawet jakieś bezsensowne zażalenie, aby sprawę przeciągać. To leży w jej interesie, zwłaszcza, że teraz nie musi nawet spłacać rat kredytu. Ja bym chyba tak zrobił.
To facet z banku w garniturze zapewne codziennie przychodzi prawie na kolanach na Naruszewicza, aby sprawę w końcu załatwić ... A od spółki słyszy : Sorry, ale sam pan widzi, sprawa jest jeszcze w toku.
Ach te sądy ... :)