Kiedys nadchodzi kres sprzedaży marzeń i inwestorzy mówią „sprawdzam”. Wszystkich, którzy wchodzili do tej spółki nie po to, aby budować jej wartość tylko po to, aby zarobić na akcjach - spotkała kara. Cwaniaków Tuorów już podobno spotkała. Teraz czas na p. Sarapatę i p. Ziemskiego. A na koniec zostanie Pan Kamola, sam, bo jego doradcy za chwile znikną ze spółki, jak dotrze do nich, że na spekulacji na akcjach już nie da się zarobić. W spółce już nie został prawie nikt kto ma pojęcie o branży. Planu B, gdyby z Chopinem nie poszło tak jak firma planuje i potrzebuje brak. Ciekawe kto bedzie „robił” za kozła ofiarnego jak to nie wyjdzie... ? Smutna można być ta historia.