Skoro chce dokupić,to na co czeka?Mimo całego bałaganu jaki tu robi to taniej nie wyciśnie.Gotówkę też zgromadził z tych zastawów,pożyczek na słupy,obligacji i innych machinacji finansowych,w najgorszym razie kredyt.Dywidenda też właśnie jemu by się przydała.Skąd ta opieszałość i co on znów kombinuje?Dlaczego wprowadza niepewność i nerwowość.No i brak konsekwencji:raz kupuje,raz sprzedaje.Sprzedaje tanio,kupuje drogo.Gdzie tu sens,gdzie logika?Co ten człowiek tu wyczynia i do czego to prowadzi?Jak nie chce więcej tych akcji,to dlaczego nie uwolni ceny?No nie wiem,pewnie ja się nie znam na tym i tylko chciałbym wiedzieć,czy warto to jeszcze trzymać.