Laikami nie jesteście bo uważacie się za wyjadaczy...
W związku z powyższym, pewnie wiecie że główną przyczyną lamentów i rwania kłaków po stracie kapitału jest własne ociemnienie. Głównym powodem ociemnienia jest dostrzeganie samych superlatyw, nie analizując możliwości negatywnych. Co ja tutaj widzę, to ostra walka ze złymi opiniami o tej spółce, walka o kurs... Kto Wam to kupi? Potencjalny inwestor może wejść na neta, poczytać złe opinie, wejść na bankiera i zobaczyć agoniczne wypowiedzi zdesperowanych leszczy, ubranych w spółkę po mocno zawyżonych cenach, odechciewa się dalej szukać, ponieważ ta spółka już idzie out...
Może jak zaczniecie milczeć, kurs opadnie na właściwy poziom, to może (bez trupów w szafie) zjawi się zainteresowany inwestor.
Musicie zrozumieć jedną najważniejszą zasadę, że to rynek weryfikuje cenę a nie marni naganiacze z forum.