I powtórka z rozrywki. Ewidentnie umówione transakcje służące jakiemuś celowi, bo kto teraz ze zwykłych akcjonariuszy, gdy spółka zaczęła rokować, pozbawiałby się po tak niskiej cenie dziesiątków tysięcy jej akcji, a sądzę, że to nie koniec. Są taniutkie i tanie, czyli stratne (z punktu widzenia sprzedawcy) dla tych co kupowali w emisjach publicznych i podczas dotychczasowych notowań, ale dla tych, którzy weszli w ich posiadanie nie płacąc lub płacąc cenę nominalną są zyskowne. Logika podpowiada, że sprzedaż i kupno rozgrywa się w kręgu osób wcześniej i/lub obecnie powiązanych ze spółką.
https://www.biznesradar.pl/transakcje/MLT#1d_lin_lin