Spółka ma fatalny sposób komunikacji.
Zamiast wpisać w ESPI potencjalną lub choćby przybliżoną wartość kontraktu na podstawie ilości sesji to oni wpisują wartość minimalną, tworząc wrażenie, że rocznie wpłynie marne 400k
A tam jest wyraźnie zapisane, że po pierwsze to jakby wartość za samą "gotowość" spółki do świadczenia usług, po drugie- wynagrodzenie będzie liczone za sesje a po trzecie ma być jeszcze opłata jednorazowa wdrożeniowa