Merlinowi daleko do miana czystej spółki.
Była taka -nazywała się inbook , bez straty w bilansie, ale też bez szans na zyski , więc przy kapitalizacji 2 mln z wartością księgowa 1,5 mln była łakomym kaskiem na wejście tyłem na giełdę. Robienie tego przy wycenach i bagnie jaki jest w Merlinie nie ma sensu.
A domena nerlin nadal ma wartos w milionach, więc mając na uwadze grosze, jakie włożyli w ten biznes - będą mieć niezła marzę. Pewnie nie taki był plan ,ale tak wyszło .