Kto może być teraz zniechęcony posiadaniem akcji na warszawskiej giełdzie. Chyba jedynie smakosze papryki. Dotychczas Polacy zachwalali schabowe, szynkę, pomidorową lub smażone dorsze z cuchnących bud nad brzegiem morza, a teraz każdy wychodzący ze sklepu na pytanie reportera skarży się na wysoką cenę papryki. Papryka stała się zatem kultową potrawą ludzi i z tego można wyciągnąć pośrednio wniosek, że wraz ze spadkiem cen papryki, zniechęcenie będzie malało co przełoży się na wzrosty na giełdzie.