Poeta porównuje się do Prometeusza, cierpiącego z powodu tęsknoty i bólu. Wyraża żal z głębi duszy, mówi o trudach życia i oczekiwaniu na lepsze czasy. Uważa, że jego cierpienie nie jest biadoleniem, ale pieśnią jego serca. Mimo trudności, marzenia wciąż żyją w jego snach. Porównuje swoje trudy do losu Syzyfa i wzywa Jaśnie Pana, pytając o koniec cierpień.
Chwala ai ze nie trzeba czytać tych głupot.