Ja traktuje espi pozytywnie pod tym tym względem, że problemem jest - jak rozumiem - oprogramowanie, czyli coś stosunkowo łatwego do naprawienia w następnych projektach. Samo to, że jest szansa na naprawę EA pokazuje, że nie jest to duży kaliber problemu. Oczywiście szkoda, że tak się stało, bo kto wie, czy na dalszym etapie misji nie wyszłyby jakieś inne problemy.