Dwa lata temu to były tylko plotki.
Teraz są jaskółki (zmiany w organach, nowa emisja). Do czegoś to doprowadzić musi. Jesli nowe osoby powiedzą coś mądrego o prowadzeniu spółki - do potężnych wzrostów. Jeśli będa milczec i miec inwestorów w d.. - to do spadków.
Tylko po co wprowadzać się na giełde tylnimi drzwiami jeno po to, by zdołować kurs spółki?
Chyba tylk opo to, by wykupic za grosze ile się da FF i dopiero dać czadu w górę..
to w sumie logiczne by było i dlatego spadków wykluczyć nie da się.
Pytanie, ile akcji w rekach starej , znudzonej gwardii a ile w rekach tych, co przeczuwają wzrosty (acz nie w bardzo krotkim terminie)