No właśnie, więc dlaczego nikt nie rusza prezesa i nowego zarządu? Dlaczego nie czują się zagrożeni, a Johnny nabija się ze wszystkich na tym forum? Przecież aż się proszą o jatkę jak w Rewolucji Francuskiej. Co jest grane, że nabijani w butelkę przez małeckowatych są potulni, cierpliwie to znoszą i układają się posłusznie na kolejnej zlikwidowanej przez sługusów fuhrera warstwie w dole?