Nigdy nie miałem i mieć nie będę tych akcji. To spekulacja, a raczej przerzucanie się gorącym kartoflem, a ja czymś takim się nie zajmuję. Sprawę znam o tyle, że inwestuję spore kwoty w obligacje i czytam w ramach rozrywki czy poszerzania wiedzy o różnych takich ciekawostkach z rynku, typu niewykupione obligacje (uboat). A Stonoga jest mi świetnie znany ze swojej działalności medialnej.