Żeby nie było, że naganiam:
Jestem tutaj od poziomu 26,10 - jakbym chciał sprzedać to już dawno bym to zrobił. W normalnych warunkach po 100% zysku to się nawet nie zastanawiam. Kupić też nie chcę, bo dla mnie już jest za drogo do inwestycji długoterminowej. Wychodzi na to, że kupiłem spółkę prowzrostową, a będę ją trzymał jako dywidendową.
2,48 / 26,10 = 9,50%
Do przeżycia.
Ot, taki comiesięczny przegląd spółek i wieczorne dywagacje przy piwku :)
Pozdrawiam tych, co na dłużej