Gdyby puścili ten kurs i pojawiłyby się porządne wzrosty to giełda tu by się zleciała i mielibyśmy maksima. Myslalam ze tak się stanie kiedy po odcięciu dywidendy kurs odrazu ruszył na północ - czegoś takiego to dawno nie widziałam - okazuje się ze trzeba było sprzedac po bodajże 74 i odkupić po 65 :) nawet patrzac po forum widać ze asseco nie jest po prostu modne - nie ma tu naganiaczy na spadki czy wzrosty, panuje kultura - nuuuda :) może wykręca jakies przebijające konsensus wyniki to coś się wreszcie ruszy, póki co chyba marazm... Pozdrawiam akcjonariuszy