Liczymy, że wróci zainteresowanie spółką przed wynikami za I kwartał, czyli pod koniec kwietnia lub po majówce. Obecne kapitalizacja to jest niedorzeczność - spółka pokazała solidny skonsolidowany zysk i górę gotówki, a jest wyceniana na mniej niż bankruty na tej śmiesznej giełdzie. A jeśli jednak obroty się nie pojawią to mamy plan awaryjny - zaczniemy się modlić, tylko jeszcze ustalimy kto do św. Judy od spraw beznadziejnych, a kto do Setha pana pustyni i chaosu. Jeśli masz - dziobaczku - jeszcze jakieś pytania, to śmiało pisz, chętnie odpowiem.