Widać, że interes się rozkręca. Pewnie zaraz umowy na tryliony. Inwestorzy kupują jak szaleni, kurs rośnie niebotycznie. Amok na akcjach T2P, spółka zbombardowana zamówieniami, potrojenie zerowych mocy produkcyjnych według wzoru 0 x 3 = .... Pieniądze płyną do spółki szerokim nurtem. Bill Gates prosi prezesa T2P o audiencję - spotyka się z odmową, bo jest dopiero 1001 w kolejce (na 1000 miejscu stoi papież). Prezes T2P nie wie, co zrobić z gotówką. Kupuje wszystkie spółki z Wall Street oraz Orlen, z którego wyrzuca Obajtka. Sam zostaje prezesem NASA i odlatuje w kosmos... Prezes budzi się, co za szok, nadal znajduje się w swojej brudnej kanciapie w Piasecznie. Płacz i zgrzytanie zębów. Dostaje mleko na śniadanie oraz sos holenderski na pocieszenie, którym smaruje sobie wargi, bo ma spierzchnięte od ciągłego oblizywania się na sukces. Amen.