aż poczułem ukłucie w serducho , jak zobaczyłem skasowaną jajecznicę ...
1. miałem nadzieję ,że żyję choć pozornie w wolnym kraju, gdzie mamy prawie wolność słowa...ale to przełknę
2. miałem nadzieję ,że pokazanie wystraszonej jajecznicy nie naruszy jedynie słusznej linii partyjnej ( jak to było swego czasu w "Dzieciach Arbatu" chyba i zakazaniu umieszczania w jadłospisie pozycji "Pierogi leniwe" )...to też przełknę
3. nowoczesny model nauczania nie tylko zaleca, ale NAKAZUJE wprowadzanie aktywizujących metod , w tym łączenia wizualnych , dotykowych i dzwiękowych sposobów przekazywania informacji ( co zrobiłem m.in. wklejając wykres i jajecznicę ...a już szukałem odpowiedniej muzyki ) i co robi niby młode, niby postępowe pokolenie pracowników Bankiera ? ...jednym kliknięciem myszki zatrzymuje postęp....tego nie przełknę chyba....
...myślę o wyjeździe na wschód, na Ukrainę , może tam, wśród dziewiczych stepów, lasów i rzek odnajdę prawdziwą wolność słowa, gdzie ziemia nie jest jeszcze skażona jej zachodnią , hipokrytyczną wersją .....
...może w tym żalu zaciągnę się do wojska i pojadę do Debalcewa