Sęk w tym, że do korekty, czyli - nazywajmy rzeczy po imieniu - spadku ceny, potrzeba przewagi sprzedających nad kupującymi. Nie widzę tego. Obroty są niskie od dłuższego czasu, bo nie ma za wielu naiwnych, którzy chcieliby teraz oddać tak dobrą spółkę. Wiadomo, są ludzie zmuszeni do sprzedaży i pewnie trochę takich będzie, ale ich akcje są odbierane błyskawicznie. Do korekty sprzedać musiałby jakiś większy gracz, a to się wydaje mało prawdopodobne. Gdyby spadło w okolice 40 zł lub niżej, to sam upłynnię kilka spółek i zakupię jeszcze więcej Celonu. Bo mimo tego, że mam trochę tych akcji, to oczywiście mogłem kupić więcej poniżej 30 zł, miałem środki, ale byłem zbyt ostrożny. Tak bywa.
Ludzie zapatrzeni w AT tracą kontakt z rzeczywistością. "Korekta" wymaga dużej ilości sprzedających, czyli zmuszonych do sprzedaży lub nie wierzących w dalsze zyski. W momencie, gdy CLN realizuje wszystkie prognozy, buduje wielkie centrum badawcze, rozszerza sprzedaż generyków, a do tego ma w portfolio lek, o którym jako jedynym w ostatnich kilkunastu latach pisze się, że będzie wielkim przełomem w leczeniu jednej z chorób cywilizacyjnych... no to proszę, naprawdę trzeba znaleźć desperata, który sprzedawałby te akcje. Podejrzewam, że jest sporo ludzi, którzy tylko czekają i zgarniają wszystko, co schodzi na 45-46 złotych.