To prawda, że rowerek jest ciekawym dodatkiem do codziennej giełdowej rutyny. Nie chcę pisać truizmów o tym, że oczywiście należy się wspierać AT, ustawiać stop lossy, itp, uważam bowiem, że pomimo niewątpliwej satysfakcji jaką przynosi rowerowe zakręcenie akcjami i powiększanie portfela tą samą kwotą, w tej chwili na Brasterze ryzyko zostania na peronie jest zbyt duże. Wiem również, jako leszcz, że nie do mnie należy decyzja o dacie startu. A widzę na NC coraz częściej, że Rozdający Karty stosują metody specjalnie na "specjalistów", czyli przełamują wsparcia, po czym na następnych sesjach, wbrew logice techniki robią świecę do góry. Kończąc, uważam, że w tej chwili na Brasterze jest za tanio, żeby wychodzić dla marnego jedno-złotowego kółeczka.