Niby wiem. Niemniej chciałbym, aby ten sen był proroczy - swojak zasługuje na odrobinę sympatii, bo znacznie się różni od pozostałych wisielców. Raz, że nie porzucił nicka, co wśród upultanych i skompromitowanych jest normą. Dwa - że potrafi wysilić wyobraźnię i naganiać nie korzystając z klasycznych gotowców w rodzaju odjazdu z peronu i cichego podkubywania akcji ze słabych rąk (kto pamięta z Fluid-a legendarny już tekst o tym, jak kurs się będzie wybijał razem z przebiśniegami, ten wie o czym mówię). A że lubi się ulululać to cóż ... sam za kołnierz nie wylewam, więc gdybym go za to potępiał wyszedłbym jeśli nie na suwerena, to co najmniej na hipokrytę - i to przed samym sobą. Więc szczęść mu Potworze - niech się odkuje na innych spółkach. I zawsze jest nadzieja - bo wygląda na to, że z moich "rekomendacji" inwestycyjnych ( w Borutę i Biomed) nie skorzystał, co z grubsza licząc odchudziłoby go o jakąś połowę posiadanego jeszcze kapitału.