O czym człowieku mówisz, nie chodzi mi o zakup w sklepie tylko sprzedaż pomiędzy producentem a salonem meblowym. Czegoś takiego nie było od czasów komunistycznych. Przedpłata czy też zadatek na meble w chwili składania zamówienia przez klienta końcowego w salonie meblowym to rzecz jak najbardziej normalna ale przedpłata producentowi za towar, który ma zostać dostarczony za kilka tygodni do salonu meblowego to absurd, który może świadczyć o kondycji finansowej danego producenta.