Wazniejsze niż jakaś umowa z 02.04. był zkup hektara od likwidatora jakiejś spółki ze śląska - raport z 30.03. Teren kupili po 50zł za metr kwadratowy plus VAT. Był wystawiany przez likwidatora od dwóch lat (chyba za 150). Było za drogo, Np przy wykupie z ustawy o drogach płacą w tym rejonie maksymalnie do 130zł za metr2. Ciekawe, że Toyota, która ma salon obok nie połakomiła się aby przebić? Widocznie w motoryzacji jest posucha z kasą. Działka ma jednak jakieś wady, co wyszło ponoć dopiero podczas przetargu i jest ujawnione w raporcie Minimusa. Mogą odstapić umowy i zapłaty, chyba do 30 dni od przetargu.