Dawno, dawno temu, w Królestwie Wysokiej Wycenologii, żyła sobie Spółka, która nie miała jeszcze przychodów, lecz za to miała Strategię, Marzenia i Forumowych Rycerzy.
Każdy drobny przychód witano tam jak narodziny nowej gwiazdy, a każdą umowę – jak wiekopomne zwycięstwo nad prawami rynku.
Rycerze wołali: „Chwała! Zyski przyjdą! Wycena już dawno wśród niebios!”
A Stary Kalkulator, zamieszkujący w cieniu giełdowej wieży, tylko kiwał głową i szeptał: „Wielkie słowa i wielkie nadzieje to jeszcze nie wielkie liczby…”