Jeszcze bym się dogadał z prezesem, że wchodzę pod warunkiem że żona sprzeda mi
2 mil swoich akcji, powiedzmy też 0.20 za sztukę. To po 2 latach jestem 10mil do przodu i mam nadal udziały w spółce. I zarabiam. Prezes zadowolony bo żona ma nadal 9 200 000 akcji wartych 20 zł stuka.