Praktycznie cała sesja bardzo ładnie trzymała fason, choć po wzroście prawie 25% w ciągu ostatnich sesji można było spodziewać się od samego rana obowiązkowej korekty; popyt dziś się schował i wystarczyło, że w ostatniej godzinie jeden spuścił parę sztuk PKC, to potem jeszcze kilku myślało, że rozpocznie się wodospad i uciekali czem prędzej mocniej ściągając kurs w dół; choć komuś wyraźnie zależało, żeby na wekend to brzydko wyglądało poprawiając negatywny wydźwięk na fixie...
Jedynym pozytywnym aspektem tej ewakuacji z papiera paru wystrachanych przed weekendem jest dosyć ostre schłodzenie RSI, które już było z lekka przegrzane.
Tu już tyle razy były krótkie wybicia, a zaraz potem powrót do kiszonki, że wszyscy lub większość oczekują powtórzenia tego męczącego scenariusza; ja gdzieś tam też mam takie obawy z lekka; jednak coś mi to wszystko teraz trochę inaczej wygląda, niż zwykle i wcale nie zdziwiłbym się, gdyby w przyszłym tygodniu rozpoczęło się kolejne ssanie, a ci, co dzisiaj spanikowali na koniec, będą wskakiwać na wyższych poziomach; a jeśli jednak nie pojawi się tak szybko większy popyt, to nie spodziewam się zbyt dużego obsunięcia kursu (typu 7-8 zł) - nie ta sytuacja w spółce i przewidywania na najbliższą przyszłość, to już nie ten sam Reinold co w poprzednich kwartałach ;)