To pytanie do psychologa :))
Stanisławski traktuje akcjonariuszy jak wrogów. Jest niepodzielnym władcą swojej firmy i nie zamierza się niczym dzielić. Został oszukany przez wspólnika i teraz się odgrywa ? Jest po prostu nieuczciwy ? Nie wiem. Jego motywy są mi nieznane, ale mechanizm postępowania nie stanowi zagadki.
Dawniej raporty BTG były bardziej szczegółowe i widniały tam pozycje takie jak Usługi doradcze. Usługi doradcze dla firmy doradczej ? Beneficjentem tych kwót była firma prezesa. Sprawdziłem to! W samym 2009 roku zarobiła 180.000 PLN - potem już się nie interesowałem.
Po co prezes miałby zarabiać na akcjach, skoro z kasy spółki wyciąga razem z rodziną, kilkaset tysięcy rocznie. Niech będzie że tylko 300 tysięcy - czy to mało ? Oczywiście górką - bo przecież ma jeszcze pensję - on i żona - ponad 15 tysięcy miesięcznie. Do tego samochody służbowe, ekwiwalenty - na komórkę, laptop, opiekę zdrowotną ... nawet na miejsce parkingowe. Da się żyć :))
Więc akcje są mu potrzebne tylko dla utrzymania władzy w spółce. Równe 51% głosów. Reszta to niepotrzebny balast - więc wrzucił w rynek po 2 grosze. Logiczne.