No pewnie. Obstawiam, ze docelowo do tych 3% może i dojdzie, ale chodzi o to żeby nie było szoku na rynku tak jak chce ten koleś. To nie jest zamknięta autarkiczna gospodarka jak teraz Rosja, ze może sobie żonglować stopami jak chce, bo nie ma to wpływu większego na zewnętrzny świat.
Podniesienie stóp w USA od razu na 3% doprowadziłoby do niezłego szoku na świecie. Nie wiem czy nie byłoby to gaszenie ognia poprzez wysadzenie tamy. Chodzi tez o to, ze jak teraz podnieśliby 3% to ludzie zastanawialiby się "To do jakich poziomów docelowo chcą dojść 5%? 6?" i panika gwarantowana. Nawet jakby powiedzieli, ze nie będą podnosić to pewnie przy założeniu że inflacja przestanie rosnąc, a to jednak budziłoby dużą niepewność czy jednak tych podwyżek nie bezie. Warto tez pamiętać, ze podnoszenie stóp nie działa od razu, dlatego właśnie wszyscy robią to stopniowo. To że już podwyżki w bankach centralnych są w okolicach 0,75%-1% co posiedzenie pokazuje że bardzo poważnie się wzięli za walkę z inflacją.
Wkurza mnie, ze gość niby z jakiejś instytucji finansowej gada jak facet spod kiosku co liznął trochę ekonomii i wie że jak stopy idą w górę to inflacja powinna spadać. Krach na rynkach finansowych na pewno nie wpłynąłby korzystnie na stabilność światowego systemu finansowego. To by było trochę takie wylewanie dziecka z kąpielą.
Niech sobie spokojnie podnoszą, przeciągną tą bessę na kilka miesięcy jeszcze. Akurat rynek w USA jest mega nadmuchany wiec mu się przyda korekta na otrzeźwienie. Gorzej jest z nasza giełdą bo tu już praktycznie tyle promocji, że człowiek teoretycznie powinien ładować pod korek, ale jednak właśnie liczy jeszcze na lepsze okazje przez to co się dzieje dookoła na rynkach.