No niektórzy to mają recepty na ciekawe życie. Może od razu niech podniosą do 4% tak żeby była połowa inflacji? Obstawiam że gość przemieścił już gotówkę z rynków akcji i chciałby mega promocję:)
Zdaje się tez, ze po to wprowadza się podwyżki stopniowo żeby obserwować czy przyniosły efekt i inflacja spowolniła. Przecież banki centralne balansują tak żeby recesja była jak najmniejsza. Mogliby dowalić od razu nawet 5%, ciekawe czemu tego nie robią skoro to taka dobra strategia?:)
Pomijam już fakt, ze odczyty inflacji producenckiej w USA były poniżej oczekiwań, a to przekłada się na wzrost inflacji konsumenckiej w przyszłości. Wynika z tego, że przyszły odczyt może nie być taki zły, szczególnie jak się uwzględni podnoszenie stóp po drodze.