--ryśku,wyczułem sarkazm w słowie "koleżka"jakim się do mnie odnosisz.
i duże wzburzenie na słowo szmata,jakim potraktowałem w/w spółkę(czyżbym
sprowokował człowieka z firmy?)
Co do spółki,rysio...to nie musisz mi udowadniać jej wartości.
Lubię trochę pogadać i zachęcić do dyskusji(jak widać udało się:))
A...niestety,czasami się wk..am,jak za długo się"kisi".
Pozdrawiam wszystkich:)