może rozmawiali po niemiecku i tak mógł tłumaczyć Makronowi, gdzie ten wylądował.
Ale, ale ... tu nie chodzi o miasto, tylko inwestycję w Kazachstanie. Total współpracuje z Makronem, więc może ktoś przyjechał z prezydentem, w sumie taniej jednym samolotem i to byłoby logiczne.
Widać coś? Są na starówce, może bagietki, albo lody.../?/ piszcie, pls