Zgoda co do całości, oprócz BRAKU CHĘTNEGO.
Wszystko, co spółka komunikuje i jak działa od roku świadczy o spełnianiu zachcianek potencjalnego kupca/kupców. Rozdzielenie spółek, żeby zadowolić kupującego szybka transakcją? Prosze bardzo. Poprawa szybkości karty reakcyjnej, obniżenie jej kosztów i oszczędności w pozostałych materiałach eksploatacyjnych, żeby poprawić efektywność przeskalowania produkcji? Proszę bardzo (to było tak ważne, że nawet gościa od technicznego rozwoju, Lee Huntleya, wciągnięto do zarządu). Znalezienie drugiego doradcy transakcyjnego, tak, żeby Clairfield czuł oddech na plecach i przyspieszył naganianie, bo inaczej im uciekną procenty od transakcji? Proszę bardzo.
Wiele wskazuje, że chętny jest. Trafiło na dość burzliwe zawirowania na rynku. Jak juz pisałem - w pewnym momencie USA nałożyło nawet cła równe tym na chińskie produkty na wszystkie urządzenia medyczne, które miały w sobie komponent chiński (a przecież elektronika w takich urządzeniach nie jest ze Słowacji). Ten okres był niekorzystny dla obu stron transakcji, niepewność jest niekorzystna dla wszystkich negocjacji. To już za nami, nie ma tych przepisów w regulacjach celnych.
Czekanie na tej spółce to jedno z najgorszych doświadczeń moich na giełdzie. Albo najlepszych, bo mi wciąż wiele wskazuje, że do dealu jest bliżej niż dalej. OK, niech to będzie grudzień :)