Teoretycznie dalsze wzrosty powinny być łatwiejsze. Wolumen na dołku (bo na czarnej świecy nie warto wspominać) to tylko ok. 130 k. W porównaniu z tymi z początkowego wybicia to nic. Czyli sprzedających mało, a ci, co mieli obawy już sprzedali. Sądzę, że na nie więcej niż 200 000 - 300 000 wolumenu powinniśmy dojść do ostatnich szczytów i dość łatwo je przebić. Oczywiście nie nastąpi to w tydzień (chociaż osobiście nie mam nic przeciwko). Podstawowe pytanie na teraz to gdzie będzie kolejny szczyt. Wykres wygląda tak, jakbyśmy mieli za sobą pierwszą falę - wzrostową i drugą -korekcyjną. To tyle mądrzenia się.