Informacja o tym, że dzieci w USA potrafiły mieć większą stopę zwrotu niż fundusze pochodzi z książki Alberta Rokickiego.
Wynikało to stąd, że dzieci w szkole planowały inwestycję w jakąś spółkę pod czujnym okiem nauczycielki miały w klasie wytłumaczyć przed inwestycją dlaczego akurat ta a nie inna spółka.
Dzieci w przeciwieństwie do normalnych inwestorów inwestowały głównie w spółki, których produkty doskonale znały i na co dzień używały typu: NIKE, COCA-COLA, FB i lubiły i ceniły....
I ta technika okazywała się bardzo dobra i skuteczna.
https://ksiegarnia.pwn.pl/Longterm.-Jak-inwestowac-na-gieldzie-i-osiagnac-zysk,721513086,p.html
Śmiej się sam z siebie i swojego krytycznego podejścia.
Bądź wielkim inwestorem ze swoim jedynym słusznym sposobem inwestowania.
Na pewno masz rację - tą jedyną.
A poniżej info o małpie z netu.
Radzę czytać i zapamiętywać a nie krytykować tylko.
http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-gospodarka-swiatowa/item/117575-dlaczego-malpa-inwestuje-skuteczniej-niz-fundusze-inwestycyjne
Rynek pokonać jest trudno.
Wielu inwestorów próbuje tego dokonać, wielu pracuje nad tym latami.
Tymczasem gdy każemy małpie rzucać dartami w nazwy spółek w gazecie i z trafień zbudujemy portfel inwestycyjny, będziemy zaskoczeni rezultatem. Badanie prowadzone w latach 1964 – 2010, pokazało że w większości przypadków małpy uzyskiwały wynik lepszy niż indeks giełdowy (średnio o 1,7%). Dla porównania przeciętny inwestor giełdowy w podobnym przedziale czasowym, wypada gorzej nawet od oficjalnego wskaźnika inflacji o realnym nie wspominając.
Typowy inwestor wypada nagorzej, dlatego że kupuje aktywa po silnych wzrostach, a sprzedaje je w panice po tym jak ich wycena sięgnie dna.