To jest oczywista oczywistość, nikt więcej już się nie nabierze. Redukcja kosztów ok, no może oprócz wynagrodzenie, ale przychody leżą i kwiczą. Tym razem nie ma już mowy o magazynach energii, hulajnogach czy innych zielonych liściach...Dlaczego popyt leży? Pisałem o tym wielokrotnie. Lobby w Polsce, mammografia, kasa wydana przez samorządy, opinia FDA, brak dużej sieciowki medycznej, która wykorzystywałaby brastera dla pacjentek bez konieczności wizyt stacjonarnych, brak publikacji danych z Japonii, brak wiedzy o produkcie/usłudze w społeczeństwie, reklama, socialmedia leżą, nawet strona firmy ma dane max 2020. I to musi być usługa, a nie produkt! Kto miałby wejść w brastera przy mammografii? Leśne dziadki nie wierzą w IT w medycynie, wolą sprzęt z epoki PRL. Młode pokolenie na razie ma wyjechane na choroby, mają fb,tiktoka i inne pierdu pierdu. Zanim to pokolenia zacznie mieć problemy ze zdrowiem, zacznie się od psychy, oczów, zwyrodnienia stawow, alergii itd. Rak piersi to dla pokolenia alfa melodia odległej przyszłości. Czyli kto, prezesie, miałby kupić brastera?