Sypacz zdaje się mieć sporo amunicji, a samo zbijanie też zręcznie idzie.
W tym momencie niestety nie najlepiej to wygląda. Bez znaczenia jest teraz dyskusja kto ile i jak ciężko pracował na swój kapitał, który przeznaczył na inwestycje w kompap.
Warto tak dla uczciwości powiedzieć, a można to łatwo sprawdzić że Kris bardzo tonował nastroje, jak coś prognozował to ostrożnie. Oczywiście czym innym jest wiara w przyszłość spółki, i wiara w fundamenty jakie są budowane.
Raczej Karsyk był hura optymistą od wzrostów pod 30-50zł., które miały być tuż tuż.
Co ode mnie:
Teraz widać, że do puki nie kupią (lub nie wyrwą) tyle ile chcą to wzrostów nie będzie.
A ten karsykowy brak informacji ze strony prezesa to po prostu sprzyjanie co raz tańszym zakupom. Lipka nie `sprzedaje` spółki w parkiecie, czy cnbc tylko w niszowym branżowym piśmie. Robi absolutne minimum, żeby w środowisku być obecnym i wiarygodnym, ale drobnych i grubszych inwestorów nie przyciąga. Nie jest to mu na rękę.
Więcej będziemy wiedzieć po wynikach za cały rok. Na moje oko rynek się rozwija i ci co mówią, że teraz to już tylko będą tablety powinni sami sobie takie tablety łyknąć.
pozdrawiam