Jaśli chodzi o podział 80% i 20%, to 80% znajomych, którzy prowadzą działalność kiedyś zawieszało ją. Znaczny odsetek stanowią osoby, które kiedyś prowadziły, a potem zawiesiły, bo nie miały czasu/możliwości/ochoty już tego dalej ciągnąć. Część z nich później wyrejestrowała działaność, a częśc pozostaje w stanie "zawieszenia" od wielu lat. Wśród znajomych, nie znalazłem takich, którzy zawieszali na miesiąc lub krócej - nikomu z nich nie chodziło o unikanie ZUS np. podczas urlopów wakacyjnych lub w czasie rzeczywistego prowadzenia działalności. Zwykle zawieszenia były długie (wielomiesięczne lub wieloletnie) i nierzadko prowadziły po jakimś czasie do wyrejestrowania działalności. Zapewne znajomi postanowili być uczciwi wobec państwa i nie chcąc pracować na czarno rejestrowali działalność. Gdy się okazywało, że nie podołają - zawieszali (być może licząc na lepsze czasy). Pracownicy ZUS mówili wtedy (często powtarzają to do dzisiaj), że tak można - były nawet wskazówki na przytaczanych tu stronach WWW ZUS. Według mojej oceny może powstać z tego poważny problem społęczny (rodzinne dramaty wśród ludzi, którzy zaufali zapewnieniom pracownków ZUS). Zasięg problemu może być ogromny, a kwotych których zapewne będzie domagał się ZUS (sądząc po prezentowanych tu informacjach) przy wieloletnich zwieszeniach mogą siegać dziesiątek tysięcy złotych. Wygląda, że możemy być siwdkami (i uczestnikami :( ) największego oszustkowa III Rzeczypospoliteji - na dodatek niby w "majestacie prawa"...