ta niby licencja to umowa że będziesz wspierał ich retorykę, nie będziesz wychodził przed szereg i nie będziesz przeszkadzał w oszukiwaniu inwestorów
w przeciwnym razie nie masz prawa się wypowiadać na tematy związane z inwestowaniem
bo chyba nie myślicie że pozwolenie jest wydawane tylko i wyłącznie tym którzy chcą czynić dobro i uświadamiać inwestorów by mogli podejmować lepsze decyzje inwestycyjne i by odkrywali takich spekulantów jak Paweł Wieliczko, który oszukuje w raportach rocznych bo liczy na nieświadomość, ponieważ inwestorzy nie mają dostępu do informacji poufnych...