Autor wątka zakładał raczej że ktoś spada a nie wchodzi do EZO.
Ale jest coś na rzeczy, bo opchnąć 100.000 papierów na tak słabo płynnej spółce to ewenement.
Wcześniej obawiałem, że sprzedawcą tych akcji nie jest ktoś z obecnych dużych udziałowców, ale teraz już nie wiem :)
Może Kiciński sprzedał koledze pakiecik, a ten drugi zbiera z rynku ile wlezie do czasu jak,będą musieli to upublicznić.
Mają miesiąc, więc jeśli dali,dobrą prowizję jakiemuś maklerowi, to ten już z lękliwych wyciśnie ile się da.
Wczoraj były spore batony na kupnie po 2,50.
Szybko zniknęły jak o tym napisałem (choć może to zbieg okoliczności.)