W lutym minęło 4 lata jak brałem pierwsze papierki po 80 gr. ( czasy grudka i jego fale A B i C ) Później zmiennie a obecnie 3800 szt po śr. 10 zł. Nie wiem dlaczego, ale czekam. Rysiek obiecał, że będzie dobrze, to co mam robić? Mnie pocieszają Ci z Nowego Jorku co brali po 28 gr, myślę, że oni nie lubią tracić. Boję się tylko jednego: że pewnego razu pojawi się "Ryś z okienka" ( nie miś ) i oznajmi w okienku: "a teraz drogie dzieci, pocałujcie mnie w d...." I będzie koniec bajki. Tylko morał do niej będzie trudno znaleźć. A może łatwo?