Otóż odpowiem Tobie, a sam mam akcje i zamierzam je trzymać nawet po zdjęciu z GPW ze świadomością, że do 2025 roku być może nikt ich ode mnie nie odkupi na umowę cywilno-prawną i stracę 100% kapitału.
Otóż nikt nie wie jaki będzie scenariusz.
Kupowałem akcje po 30 zł i po 12 zł i 7zł.
Dlaczego? Bo jak firma, która jest niezbędna dla transformacji energetycznej może być w kłopotach?
Jak firma, która wypłaca 10zł dywidendy rocznie może być warta 30, 12, 7 zł za akcję?
Jak w dobie drukowania pięniędzy, pożyczek 0%, programów pomocowych covid jakaś firma (a zwłasza Elektrobudowa) może nie mieć kredytów na kapitał obrotowy i utracić płynność?
A jednak - firma ogłosiła upadłość, akcję były potem po 2zł, 1zł, a nawet 58 groszy.
Jak widać nic nie jest niemożliwe.
Dzisiaj nikt nie może ze 100% pewnością powiedzieć co będzie za 2 tygodnie albo 8 kwietnia.
Może akcje 30 kwietnia będą po 30 groszy a może za 100 zł.
Może ktoś kupi Elbę, może akcje zostaną rozwodnione jak na PBG, a może nie stanie się nic i spółka w ciszy zejdzie z GPW.
A może w fajerwerkach i 1000% wzrostem wróci na giełdę? Przecież już jest chyba 400% wzrostu od początku roku.