Patrząc na to co się dzieje możnaby dojśc do wniosku że mogłoby byc cos na kształt gentelmans agreement. Ktoś kto wziął te akcje dostałby po prostu informacje zeby je szybko upłynnić bo za chwile bedzie to niemozliwe lub beda warte tyle co makulatura śmieciowa. Nawet takie śmieszno żałosne typowo bananowe espi mogłoby byc czescia takiej umowy.