Krakacz ma pojęcie o inwestowaniu w startupy? Inwestor działający w tej części rynku szuka spółek z potencjałem, inwestuje a następnie czeka na realizację celu biznesowego, który ma wpływ na wycenę. Tak działają anioły biznesu i tak działają fundusze VC, a na dalszym etapie PE. Ruchy kursu po drodze, które są wywołane psychologią i rynkowym sentymentem, w przeważającej większości przypadków nie mają dla nich znaczenia - wyjątkiem jest sytuacja, gdy ma to wpływ na sztywne reguły zarządzania portfelem i trzeba np. rebalansować.
W ani jednej wypowiedzi Krakacza nie widziałem cienia odniesienia do merytoryki. Za to bardzo dużo opowiada o wyimaginowanych poziomach kursów, przez co niektórzy mogliby go uznać za technika. Problem jedynie w tym, że nie pokazał nigdy nawet jednego wykresu, nie odniósł się także do pytań o uzasadnienie jego wypowiedzi z punktu widzenia AT.
Kim więc jest kolega K? Zapewne płatnym naganiaczem na spadki - albo sam ładuje do portfela na chwilę, żeby przytulić niewielkie ruchy na kursie (co na mało płynnych spółkach stosunkowo łatwo jest zrobić). Druga opcja jest taka, ze robi to dla kogoś, kto wykorzystuje słabe nerwy tych, którzy kolegi K słuchają.
Trzecia opcja to troll mający problemy z osobowością, który siedzi tu po prostu dlatego, że lubi siać ferment. Gdyby tego nie robił tutaj, pewnie wchodziłby na publiczne chatroomy z tekstami typu: "#$$%$%^& mi na klatę"